Śladami dawnych Słowian

Słowiański rytuał oczyszczenia — co robiono i co dopisano

Poradniki mówią o soli pochłaniającej negatywną energię. W zapisach etnograficznych tego słowa w tym znaczeniu nie ma — są uroki, zły wzrok i nieczystość. A najlepiej udokumentowanymi środkami oczyszczenia są ogień i woda.

czas czytania: 8 min

Drewniana balia z parującą wodą i pływającymi liśćmi pokrzywy i szałwii, obok zapalona świeca i pęki suszonych ziół
Woda i ogień — dwa środki oczyszczenia, które mają w źródłach pokrycie.

Krótka odpowiedź: najlepiej udokumentowane słowiańskie środki oczyszczenia to ogień i woda, a nie sól w rogach pokoju i nie dzwonki. Zapisy mówią o wygaszaniu starego ognia i krzesaniu nowego przez tarcie drewna oraz o obmywaniach w wyznaczone dni. Reszta, którą znajdziesz w poradnikach, jest albo późniejsza, albo dopisana w ostatnich dekadach.

Poniżej rozdzielone: co zapisali etnografowie, co dołożyła współczesność i jak z tego pierwszego złożyć wieczór, który da się powtórzyć w zwykłym mieszkaniu. Bez obiecywania, że cokolwiek się przez to wydarzy.

Zacznijmy od słowa, którego w źródłach nie ma

Poradniki o słowiańskim oczyszczaniu mówią jednym słowem: energia. Zła energia, negatywne wibracje, pochłanianie energii przez kryształki soli. Warto wiedzieć, że w zapisach etnograficznych tego słowa w tym znaczeniu nie ma.

Ludowe źródła operują zupełnie innym słownikiem: urok, złe spojrzenie, nieczystość, zaraza. To są pojęcia konkretne i relacyjne — ktoś komuś coś zrobił albo coś przyszło z zewnątrz. „Energia” w sensie bezosobowej substancji, którą można pochłonąć solą, to pojęcie z zupełnie innej półki: przyszło do kultury popularnej znacznie później, przez dziewiętnastowieczne mody i dwudziestowieczny New Age.

Nie jest to czepianie się słówek. Jeśli ktoś sprzedaje sól z opisem „pochłania negatywne wibracje” i nazywa to słowiańską tradycją, to skleja dwie rzeczy z różnych epok — i po tym poznaje się tekst pisany bez zaglądania do źródeł.

Ogień — środek najlepiej udokumentowany

Kazimierz Moszyński, autor Kultury ludowej Słowian — podstawowego dzieła o tej kulturze — opisuje praktykę zwaną odnawianiem ognia. Polegała na zastąpieniu starego ognia nowym po to, żeby wzmocnić jego właściwości. Nowego nie brało się z zapałek ani od sąsiada: krzesano go tarciem drewna, uroczyście.

Moszyński podaje przykład huculskich pasterzy: gdy latem po raz pierwszy wypędzali stada na połoniny i budowali szałas, pierwszy ogień w nim dobywali właśnie przez tarcie. To nie jest ozdobnik — to czynność wymagająca czasu, siły i dwóch osób, wykonywana zamiast zapalenia ognia w sekundę. Trud był częścią obrzędu.

Dwa zastrzeżenia. Materiał Moszyńskiego pochodzi w większości z Polesia, Białorusi i Ukrainy, a nie z całej Słowiańszczyzny. I opiera się na zapisach nowszych oraz na źródłach cerkiewnych z XIV–XV wieku — czyli znów mamy obrzęd widziany już przez kalendarz chrześcijański, nie z czasów pogańskich.

Stopień pewności: odnawianie ognia i krzesanie przez tarcie — dobrze poświadczone etnograficznie. Zasięg — regionalny, nie ogólnosłowiański.

Woda — granica, którą się przekracza

Drugim dobrze opisanym środkiem jest woda, ale jej rola w ludowym myśleniu jest ciekawsza, niż sugeruje słowo „oczyszczenie”. Leksykon Ośrodka „Brama Grodzka — Teatr NN”, opracowany na podstawie badań etnograficznych Lubelszczyzny, ujmuje to tak: woda nie ma kształtu, a bezkształtność jest główną cechą zaświatów. Dlatego woda bywa w obrzędach granicą między światami i ułatwia poruszanie się między nimi.

Stąd rytualne obmywania w wyznaczone dni — leksykon wymienia wieczór wigilijny i Wielki Piątek. Nie chodziło o brud. Chodziło o to, że w określonym momencie roku przechodzi się przez granicę i trzeba to zrobić czysto.

Ta sama logika stoi za zakazem, który zapisano w wielu miejscach: wody, którą obmyto zmarłego, nie wylewa się gdzie popadnie. Woda po zmarłym, jak podaje leksykon, odbiera witalność. Jeśli czytałeś nasz tekst o Dziadach, poznasz ten sam wzorzec: tam obowiązywał zakaz wylewania przez okno wody po myciu naczyń, żeby nie oblać dusz stojących pod ścianą.

Woda jest więc w tej kulturze substancją, z którą się uważa. To znacznie mocniejszy fundament dla wieczornej kąpieli niż cokolwiek, co da się powiedzieć o soli.

Ziołowe gąbki pod prysznic

Dla tych, którzy wanny nie mają — ten sam skład, krótsza forma.

Gąbka Marzanny — oczyszczająca gąbka ziołowa pod prysznic, 3 sztuki
  • Pokrzywa
  • Zielona herbata
  • Szałwia
  • Len
Oczyszczenie Marzanny Szałwia i zielona herbata Zielona, trawiasta nuta Skóra jak po deszczu Ziołowy peeling Świeży początek

Gąbka Marzanny

129,00  (cena za 3 gąbki) z VAT
Gąbka Peruna — ziołowa gąbka pod prysznic dodająca energii, 3 sztuki
  • Mięta
  • Trawa cytrynowa
  • Rozmaryn
  • Len
Moc Peruna Mięta i trawa cytrynowa Chłodne mrowienie skóry Cytrusowa świeżość Chłodny strumień Rozbudzenie pod prysznicem

Gąbka Peruna

129,00  (cena za 3 gąbki) z VAT
Gąbka Mokoszy — ziołowa gąbka pod prysznic na wyciszenie, 3 sztuki
  • Lawenda
  • Rumianek
  • Melisa
  • Len
Opieka Mokoszy Lawenda i rumianek Ciepła, ziołowa para Piana z ziół Wieczorne wyciszenie Zapach lawendy na skórze

Gąbka Mokoszy

129,00  (cena za 3 gąbki) z VAT
Dar trzech gąbek — zestaw prezentowy ziołowych gąbek pod prysznic
  • Gąbka Mokoszy
  • Gąbka Peruna
  • Gąbka Marzanny
Zapakowany na dar Trzy mieszanki Mokosz, Perun, Marzanna Pod prysznic

Dar trzech gąbek

Pierwotna cena wynosiła: 189,00 zł.Aktualna cena wynosi: 139,00 zł. (cena za 3 gąbki) z VAT
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 139,00 

Dym i zioła — bylica w zielniku z 1595 roku

Trzeci środek to dym. Okadzanie ziołami jest w źródłach obecne, a najciekawszy zapis o ziołach ochronnych pochodzi z Herbarza Marcina z Urzędowa z 1595 roku — spisanego przez księdza, który zwyczaj opisywał po to, żeby go wyplenić. Rozbieramy to dokładniej w tekście o magicznych ziołach Słowian.

Warto zauważyć jedną rzecz, która porządkuje cały temat: w zapisach częściej niż konkretna roślina liczy się termin zbioru i sposób obejścia się z nią. To samo ziele zebrane w innym momencie nie miało tej samej mocy. Współczesne poradniki zwykle podają odwrotnie — listę roślin bez ani słowa o tym, kiedy i jak.

Stopień pewności: użycie ziół ochronnych — poświadczone od XVI wieku. Przypisywane im dziś znaczenia — w większości późniejsze.

Sól, dzwonki i pochłanianie energii — skąd to jest

Trzy rzeczy powtarzają się w niemal każdym poradniku o słowiańskim oczyszczaniu domu i warto wiedzieć, jak się mają do źródeł.

Sól. W polskiej kulturze ludowej sól rzeczywiście jest obecna i ma znaczenie — choćby w powitaniu chlebem i solą. Ale „pochłanianie negatywnej energii” to opis dorobiony współcześnie, w słowniku, którego dawne zapisy nie znają.

Dzwonki i misy dźwiękowe. Misa dźwiękowa jest przedmiotem z zupełnie innego kręgu kulturowego. Nazywanie jej słowiańską to nie jest drobna nieścisłość, tylko pomyłka co do kontynentu.

Rytuał świecy z formułką. Krążące po internecie gotowe formuły do wypowiadania przy obchodzeniu mieszkania ze świecą nie mają podanego źródła w żadnym tekście, w którym je widziałem. Ogień w źródłach jest — konkretna zaklinana kwestia to co innego.

Nie znaczy to, że nie wolno tego robić. Znaczy tyle, że jeśli komuś zależy na rodzimej tradycji, a nie na ogólnym duchowym asortymencie, to ogień, woda i dym mają pokrycie, a sól z misą dźwiękową go nie mają.

To samo, dla kogoś innego

Zestawy gotowe do wręczenia, z pakowaniem w papier i jutę.

Wielki słowiański podarek — duży zestaw prezentowy z ziołowymi rytuałami
  • Rytuał Mokoszy
  • Rytuał Peruna
  • Rytuał Łady
  • Kocanki
  • Płatki róż
  • Pakowanie prezentowe
Zapakowany na dar Łada + Perun + Mokosz Płatki róż Kocanki w zestawie

Wielki słowiański podarek

Pierwotna cena wynosiła: 240,00 zł.Aktualna cena wynosi: 189,00 zł. (cena za 3 woreczki) z VAT
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 189,00